OwocCzym kiedyś była miłość?Słowem bez żadnych znaczeń,Gestem, dotykiem, spojrzeniem,Bo jak być mogło inaczej?Ta pierwsza i niedojrzała,Zbyt młoda może i czysta,W swych uniesieniach tak śmiała,Choć czasem zbyt oczywista.Za ruchem wskazówek zegaraWzrok jej niespiesznie podąża,Zapachy, wzruszenia rozsiewa,Lecz zbierać owoców nie zdąża.Bo brak jej tego, co miłośćW uczucie wieczne przemieniaWięc serce młode ta czystośćSprowadza do łez i cierpienia.Kolejna - miłoś
SwiatDla świata pozornie nikim,Tylko człowiekiem kolejnym,Na pozór do innych podobnym,Lecz tak od innych odmiennym.Kimś, kto potrafi dać szczęście,Kto gdy upadnę - pomoże,Cudowną mocą i siłą,Siłą miłości - być może?Kimś, kto rozwieje wątpliwość,Kto poda rękę w cierpieniu,Kto łzy obetrze goryczy,Wysłucha w ciszy, skupieniu.Dla świata możesz być nikim,Dla ludzi możesz być bratem,Lecz to nieważne, bo dla mnieStałeś się już całym świat
Definately fit the mood you seem to be trying to get across!
bardzo mi sie podoba